Niedziela, 5 lutego 2012 r.

Wydarzenia

Janusz Basałaj


Janusz Basałaj jest redaktorem naczelnym Orange Sport. To niezwykle doświadczony komentator sportowy. Jego głos znają wszyscy kibice piłki nożnej w Polsce. Oprócz pracy w najważniejszych redakcjach sportowych gazet i telewizji był także prezesem Wisły Kraków.

Janusz Basałaj

Prywatne Oscary 2009

27-12-2009

Przez kilka lat przyznawałem na łamach ,,PS” Prywatne Oscary (zwane dalej PO). Nagrody kompletnie nieobiektywne, złośliwe, ale szczere. I od serca… Takie subiektywne podsumowanie mijającego roku. A więc

PO 2009 w kategorii ,,Plucie do celu i na odległość” przyznaję Maciejowi Szczęsnemu. Były bramkarz, pięciokrotny mistrz Polski, w programie TVP ,,Szybka Piłka”, pluje i złorzeczy jak może na ligowe mecze, których fragmenty musi skomentować. Poziom żółci, wyszukanych dowcipów i starannie przygotowanych point jest ciągle wysoki. Maćku, czy mógłbyś jednak rozważyć propozycję zrzeczenia się tytułów, które zdobyłeś? No, bo czy tamta, Twoja liga, była lepsza, bez kombinowania i korupcji? Niewykluczone, że Szczęsny był jedynym nieskazitelnym piłkarzem, który grał wtedy uczciwie. Taki samotny szeryf w mieście bezprawia…

PO 2009 w kategorii ,,Stracone złudzenia” przyznaję Henrykowi Kasperczakowi. W czerwcu spuścił do pierwszej ligi Górnika Zabrze. Przeżył to z godnością (w Zabrzu do dziś sprzątają po Henryku…) i z zapałem zabrał się do walki o stołek selekcjonera. Nie dał rady, choć miał wspaniale wspierający go komitet wyborczy w składzie: Jacek Kmiecik – redaktor naczelny Futbol News, Marcin Kalita – redaktor naczelny PS, Tadeusz Fogiel – menedżer piłkarski i korespondent PS z Paryża, Tadeusz Czerwiński – były prezes Wisły, były konsul PRL w Moskwie i Chicago, dziś zarządzający targowiskiem w Zabierzowie, Janusz Kozioł – były naczelny Gazety Krakowskiej… Henri walczył do końca, ale prezes Grzegorz Lato już dawno był po słowie z Franciszkiem Smudą. I Henryk szuka dziś roboty, gdzieś z dala od PZPN-u.

PO 2009 w kategorii ,,Mroczne oblicza literatury” przyznaję Marcinowi Kalicie za jeden z felietonów w PS, z kapciem w roli głównej. Tego nie da się opisać ani opowiedzieć. To trzeba przeczytać. Wstrząsające, pouczające, niezapomniane!

PO 2009 w kategorii ,,Odwaga bezpośrednia” przyznaję Grzegorzowi Gilewskiemu (znanemu też jako Grzegorz G.). Sędzia piłkarski z Radomia ma postawione zarzuty za udział w aferze korupcyjnej, odwiedził już prokuraturę wrocławską, no i nie może sędziować ani w lidze, ani w finałach mundialu w RPA. Nie przeszkodziło mu to wziąć udziału w obradach piłkarskiego Okrągłego Stołu i dyskutować na temat oczyszczania się polskiego środowiska sędziowskiego… Nie, to nie bezczelność. To odwaga!

PO 2009 w kategorii ,,Zbrodnie środowiska dziennikarskiego” przyznaję Antoniemu Piechniczkowi. Wiceprezes PZPN i trener trzeciej drużyny na świecie w 1982 roku winą za kryzys, który dotknął polski futbol obarczył dziennikarzy. Senator (wybrany z rekomendacji Platformy Obywatelskiej) Piechniczek powinien zarządzić natychmiastową lustrację środowiska dziennikarzy sportowych i zostawić w zawodzie tylko tych, którzy opiewali jego sukcesy przed 28 laty. Ciężko będzie mu znaleźć mistrzów pióra i mikrofonu sławiących wtedy jego dokonania. Nie wszyscy dotrwali obecnych czasów, a wokół tyle małolatów, szukających dziury w całym… Senatorze! Znaleźć im jakiś obóz reedukacyjny, taką Berezę, przepraszam Wisłę i nauczyć ich moresu! Prawda zawsze zwycięży, drogi Antoni.

PO 2009 w kategorii ,,Intelektualny zaczyn w polskiej piłce” przyznaje się Leo Beenhakkerowi. Gdyby Leo awansował z reprezentacją narodową do finałów w RPA, to nie byłoby tylu okrągłych stołów, dyskusji, polemik, apeli i pomysłów jak uzdrowić polską piłką. Przy okrągłym stole najwyżej biesiadowanoby wznosząc toasty za wysokie loty naszych Orłów nad afrykańską ziemią. A tak wpadka Beenhakkera i jego chłopców spowodowała, że jak Polska długa i szeroka dyskutuje się i lamentuje. W tle oczywiście żądania unicestwienia PZPN-u, zdymisjonowania prezesa Grzegorza Laty i tak dalej i tak dalej…

PO 2009 w kategorii ,,Kształtowanie polityki kadrowej w pewnej redakcji” przyznaję nowemu selekcjonerowi Franciszkowi Smudzie, który zachęcał w rozmowie telefonicznej, by zwyczajnie w świecie pogonić pewnego krnąbrnego i niepokornego publicystę. Proponuję wymianę: Franz, pożegnaj się z Wałdochem i Kazimierskim, a ja wymówię redaktorowi Zarzecznemu.

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze opinii. Masz okazję by Twój głos pojawił się tutaj jako pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!
* - pola wymagane