
Spotykam niedawno menedżera i mówi: "słuchaj, PZPN do Ciebie dzwonił". "Kto?" - robię wielkie oczy. Okazało się, że dostałem propozycję zagrania dla nich koncertu. Chyba chcą mnie wybadać, co ja jestem za gość, że tak po nich jadę bez przerwy. Sorry Winnetou, ale nie ma szans...
Ciekaw jestem, co to będzie, gdy Legia zagra niedługo z "Jagą". Bo stolica piłkarskiej Polski nazywa się w tej chwili Białystok! Tak, tak. Spójrzcie na "Franka", "Grosika", Kupisza. Rewelacja! Szczególnie ten ostatni jest ciekawy. Lewa, prawa, lewa, prawa. Zasuwa jak harpagan.
Mówimy, że budujemy, a tak naprawdę wszystko rozpieprzamy. To są Alternatywy 4. Ludzie się starzeją, a oni bez przerwy budują. Ewidentna wiocha. Dziwię się, że nikt jeszcze nie odwrócił się od nich plecami.
Oprócz Hiszpanii największym wygranym mundialu są Niemcy. Postawcie sobie obok Schweinsteigera i faceta o nazwisku Khedira. Adolf pewnie w grobie się przewraca. Śniło mi się zresztą, że na chwilę otworzył oczy, zajarał cygaro, spojrzał na reprezentację i upadł.
Fajnie, że jest 30 kamer i latająca kamera na sznurku, ale na prawdziwym kibicu nie robi to wrażenia. On chce ciekawej merytorycznej otoczki. No, ale telewizja reżimowa ma swoje reżimy. Musimy się do tego przyzwyczaić. Komentatorzy są jacy są, ale przynajmniej jest zabawnie.