/userfiles/images/redakcja/pawel_zarzeczny.jpg)
Tego dnia mam urodziny. Mój kolega od wczesnej młodości Jarek Kołakowski zdradził mi kiedyś jakie powinno być ludzkie życie. 25 lat nauki. 25 lat pracy. I 25 lat odpoczynku.
Byłem w sądzie, jako świadek. Jeden sędzia piłkarski, Jacek Granat, obraził się za tekst, że załatwiał sobie Oscara. Ja do Wysokiego Sądu: „Już same te pretensje do mediów uważam za haniebne, bo sędziowie handlowali meczami. I mogę to udowodnić”.
Mam kapitalną wymianę zdań z Andrzejem Iwanem, na temat nowego selekcjonera. Ja mówię: - Wiesz, Smuda opowiada, że jego następca w Lubinie, Marek Bajor, grał w piłkę na stoperze tak samo jak on… A na to Ajwen: - No to faktycznie bardzo nisko go ceni!
Spotykam Andrzeja Placzyńskiego, tego co pompuje w polską piłkę pieniądze. I on mówi: „Znowu Paweł pijesz!”.
Miałem polecieć do Tajlandii, ale jak popatrzyłem na fotki tej wiochy Korat – odpuściłem. Boże, czemu nasi wciąż dają się namawiać na takie wiejskie eskapady, na których i tak dostają łomot?