
Miałem polecieć do Tajlandii, ale jak popatrzyłem na fotki tej wiochy Korat – odpuściłem. Boże, czemu nasi wciąż dają się namawiać na takie wiejskie eskapady, na których i tak dostają łomot?
No więc siedzę w domu i czytam. I aż sam nie wierzę, jak to nic się w Polsce od pół wieku nie zmienia! No bo sięgam po Dziennik 1954 Tyrmanda, na którym zresztą staram się wzorować (to był zresztą dziennikarz sportowy). I on pisze tak: „Zezłościła mnie dziś wieść ze Swierdłowska. Narciarze znów zhańbili się, z Marusarzem na czele. Mało co drażni mnie bardziej, od dewaluacji Polaków w sporcie. Dwa przegrane pod rząd mecze piłkarskie z Albanią, widział ktoś kiedyś coś takiego?”.
Wtedy Marusarz i Albania, teraz Małysz, Słowacja, Słowenia czy Północna Irlandia, rezerwowa Dania etc. Bez różnicy czy 1954, czy 2009. Czas chyba umierać!

cwel co nic nie osiagnal