
Mam kapitalną wymianę zdań z Andrzejem Iwanem, na temat nowego selekcjonera. Ja mówię: - Wiesz, Smuda opowiada, że jego następca w Lubinie, Marek Bajor, grał w piłkę na stoperze tak samo jak on… A na to Ajwen: - No to faktycznie bardzo nisko go ceni!
Ze Smudą dalej mam problem, mimo że mamy wspólnego mecenasa, który prowadzi jakieś mediacje - bo po co mi jakiekolwiek kłótnie? Spotykam Engela, który ze mną też kiedyś zaczął regularną wojnę, gdy po awansie na mundial napisałem w „Przeglądzie”: „Panowie, jeszcze nie czas na lizanie się po fiutach!”. No i pytam czemu każdy kolejny selekcjoner, jak on, zaczyna od bezsensownych sporów. I Engel, jakby się wreszcie po latach reflektując, mówi: „Tak jest. Każdy zaczyna od tego samego błędu. I Smudzie też przejdzie, oby nie za późno”.