Niedziela, 5 lutego 2012 r.

Wydarzenia

Aktualne wydanie

Tak wygląda milion euro

Pełen sprzeczności. Czasami trudno nie odnieść wrażenia, że to skromny, grzeczny, może nawet zahukany chłopak. Ale po chwili powie coś takiego, że człowiek zaczyna sam siebie pytać: zahukany? Zazwyczaj wyjątkowo spokojny, ale zna swoją wartość i potrafi pokazać rogi. Poznajcie Artura Sobiecha, kupionego przez Polonię Warszawa z Ruchu za rekordową sumę. Milion euro!

Fragment wywiadu:
- Ciągle tylko te pytania o milion. Jak to jest być najdroższym, bla, bla, bla… Ale wywiad bez pytania o tę sumę uważa się za nieodbyty. Dlatego miejmy to już za sobą.
- Ten milion ciągle krąży wokół mojej osoby. Ale jakie to ma znaczenie, ile kosztowałem? Nie ja płaciłem, nie mi płacono, ja mam tylko grać w piłkę i na tym się skupiać. Początek w Polonii pokazał, że nie mam z tym problemu. Transferowe rekordy to pożywka dla dziennikarzy, nie dla zawodników.

- Ale jest taki komplement dla kobiety: „Wyglądasz jak milion dolarów”. Twoja waluta jest jeszcze mocniejsza.
- Wolę wyglądać jak kilka goli!

- Cristiano Ronaldo pewnie cieszy się, że jest najdroższym piłkarzem w historii futbolu. Być najdroższym w historii ligi, też fajnie.
- Tak, jest w tym coś miłego, w każdym razie to na pewno nie powód do smutku. Ten milion w żaden sposób nie przykuwa mojej uwagi, ale wiadomo, że to sympatyczne, kiedy okazujesz się w tym całym interesie warty więcej niż na przykład worek piłek. Rok temu było nie do pomyślenia, bym kosztował tak dużo. Przecież dopiero co Ruch Chorzów nie chciał zapłacić za mnie kilkudziesięciu tysięcy złotych Grunwaldowi Ruda Śląska... Jednak cały poprzedni sezon to była dla mnie winda w górę. Czułem, że ciągle moim występom towarzyszy pewne niedowierzanie. A, to już ostatnia bramka. A, to już ostatni dobry mecz. I Ruch też zaraz zacznie przegrywać. Tak jakby za chwilę miało się to skończyć, jakbym był jakimś meteorytem, podobnie każdy chłopak z Chorzowa. Przeleciał, popatrzyliśmy i tyle. A my brnęliśmy do końca, ja brnąłem do końca. Zdołałem zadebiutować w reprezentacji Polski. Dziś cieszę się z miejsca, w jakim jestem.

Więcej w "Magazynie Futbol"

Kluby kibica

Użytkownicy