Jeszcze nigdy w życiu Dimitar Berbatow nie był tak przerażony. Ktoś do niego dzwonił i straszył, że porwie jego żonę i nowo narodzoną córeczkę jeśli nie zapłaci 500 tysięcy funtów. Piłkarz bez zastanowienia wsiadł w samolot z rodziną i poleciał do Bułgarii, aby negocjować z porywaczami.
Tam podobno się dogadał, ale wciąż nie czuje się bezpieczny. - Dimi nadal martwi się o swoją rodzinę, dlatego obiecał swoim sąsiadom pieniądze, jeżeli zauważą podejrzanych ludzi przed jego domem - zdradził bliski członek rodziny Bułgara.
Berbatow miał w swoim życiu już do czynienia z podobnym przypadkiem. Kiedy wyrastał na gwiazdkę CSKA Sofia, został porwany przez Georgi Ilieva. Prezes Levski Kjustendil chciał zmusić go do podpisania kontraktu z jego klubem. Miał szczęście, że zainterweniował wtedy jego ojciec Ivan i wyciągnął go z kłopotów. - To było straszne, ale bardzo dawno temu - wspomniał niedawno.
(Kraków)
(Czarna Woda)
(Pleszew)
(Gdańsk)
(Chrzanów)