Bramkarz Wolverhampton, Carl Ikeme i napastnik Birmingham, Cameron Jerome brali udział w ogromnej bijatyce, która miała miejsce w jednym z nocnych klubów w Birmingham. W ten sposób „załatwili” sobie dożywotni zakaz wstępu do niego.
Najwięcej na rozróbie w Bambu - bo tak nazywał się ten klub - stracił Ikeme. Nie dość, że został trafiony butelką w tył głowy, to jeszcze zginął mu bardzo drogi zegarek. Na temat Jerome’a angielskie gazety już tak się nie rozpisują.
Oprócz piłkarzy, w bójce brało udział dziesięciu innych mężczyzn. - Ikeme i Jerome zostali wyrzuceni z klubu i mają dożywotni zakaz wstępu, tak jak każdy inny, który sprawiał problemy - powiedział Eddie Boulton, jeden z właściciel Bambu. Wygląda na to, że w Birmingham piłkarze Premier League nie są traktowani na specjalnych warunkach.
(Kraków)
(Czarna Woda)
(Pleszew)
(Gdańsk)
(Chrzanów)